sobota, 27 października 2012

I / 10

*Oczami Zayn'a* - W tym samym czasie.

Poszedłem za wskazówką Jennifer, która była bardzo prosta i nie ma opcji, że miałbym się zgubić. Zaśmiałem się cicho i spojrzałem na brązowe drzwi przede mną. Byłem już raz u niej w pokoju. Właśnie RAZ, więc nie za bardzo pamiętam. Kojarzę po przywieszce. Zapukałem do brązowych drzwi i poczekałem grzecznie na jakąkolwiek odpowiedź z jej strony, którą po chwili dostałem o treści  'proszę'. Złapałem za klamkę, otworzyłem drzwi i spojrzałem na dziewczynę, która leżała na łóżku z laptopem na kolanach. 
- Cześć. 
- Od moich drzwi w prawo, ostatnie drzwi.
Spojrzałem na nią pytającym wzrokiem.
     - Tam znajdziesz łazienkę.
- Nie szukam łazienki tylko Ciebie.
- W jakim celu?
- Wiesz kim..
-  Nie interesuje mnie to.
Nie wiedziałem za bardzo co mam powiedzieć.
- Powinnam skakać przy Tobie i prosić o jakiś głupi autograf, albo zdjęcie? Nie, czekaj o spojrzenie Twoje bądź Twoich kumpli? Nie, nie zrobię tego. Ze mną jest wszystko okej. 

*Oczami Olivii*

- Nie ukrywam, że powinnaś.
- Po prostu idź, wyjdź i nigdy tu nie przychodź.
- Dlaczego jesteś taka nie miła? Nic Ci nie zrobiłem. Przyszedłem tylko się przywitać, pogadać i dać grafik, a Ty mnie traktujesz jakbym był skończonym idiotę! 
- Bo nim jesteś.
- Nawet mnie nie znasz..
Mruknął, rzucił coś w moją stronę po czym wyszedł trzaskając drzwiami. Ukuło mnie coś w sercu. Chyba nie powinnam tak reagować, ale co mam poradzić na to, że nie lubię jego i tego całego zespołu?! Każdy ma swój gust i nikt nie ma prawa narzucać mi swojego! Ale to nie usprawiedliwienie, że byłam dla niego taka oschła, prawda? Ja zawsze coś spieprzę. To wszystko przez ten mój dzisiejszy humor, który zmienił się od rozmowy z tatą. 'Dobra stało się i się nie odstanie'. 'Jeden poznany nowo chłopak w tę czy w tę..' - pomyślałam, a po chwili gdy się ocknęłam spojrzałam na białą kartkę, leżącą na moim łóżku. Otworzyłam ją delikatnie i pierwsza moja myśl 'Grafik?'. Nagłówek o treści 'Grafik prób dla uczestniczki..' wpisane moje imię i nazwisko, '..która wystąpi podczas tego rocznego festiwalu'. Zaczęłam krzyczeć w myślach. Pierwszy 'trening' jutro o 9? To są jakieś żarty.. - mruknęłam do siebie. Jednak to nie było takie straszne.. Cały czas w głowie dudniło mi pytanie: 'Jakim cudem JA wygrałam?'. Przecież nie słyszeli jak śpiewam.. Zastanawiałam się nad tym jeszcze trochę i doszłam do wniosku.. W końcu Jennifer wysyłała jednemu z nich i chyba nawet temu co był tu przed chwilą mój filmik, na którym śpiewam na jej urodzinach, jej ulubioną piosenkę. Stąd ten wybór. A co do decyzji pójścia na trening: pójdę tam, co mi szkodzi. Zobaczę co i jak, a później wrócę do domu. Wylogowałam się ze wszystkiego na czym byłam zalogowana obecnie i wyszłam z pokoju. Pokierowałam się do kuchni. O mały włos bym nie dostała zawału. W kuchni siedział jakiś blondyn i jadł jak szaleniec.. Spojrzałam na niego marszczą brwi i zabrałam wszystko co jest mi potrzebne do moich kanapek. Odłożyłam na blat po czym wstawiłam wodę na herbatę z cytryną. 
- Mógłbyś? 
- Nie teraz.
- Nigdy nie widziałeś pomidora? 
- Widzieć widziałem, ale czy jadłem..
- Nie słuchaj go Jennifer..
Powiedział ten chłopak, który z jakieś kilka minut temu był u mnie w pokoju. Na mój widok się zaciął. Spojrzałam dosłownie na chwilkę na niego, a później zaczęłam robić kanapki. Blondyn, chyba wyczuł jakieś napięcie tak samo jak ja i wycoafł się z pomieszczenia, mówiąc, że już nie jest głodny. Wstał od stołu i wyszedł z kuchni. Zostałam sam na sam z chłopakiem, który usiadł do stołu naprzeciwko mnie - jak zauważyłam, ponieważ stałam do niego tyłem. Krojąc drugiego pomidora, ponieważ nie chciałam tego obślinionego po blondynie najnormalniej w świecie się zacięłam.
- Cholera.
Przeklęłam dodatkowo pod nosem i w tej chwili miałam ochotę krzyczeć, gdy mój telefon zaczął mi dzwonić. Odłożyłam nóż i wyjęłam telefon z kieszeni nawet nie patrząc na wyświetlacz kliknęłam zieloną słuchawkę.
- Halo..
- Cześć! Z tej strony Connor.
- Miło, że dzwonisz, ale to nie dobry moment.. 
- Dlaczego?
-  Mały wypadek przy krojeniu 
- Mam apteczkę mogę podrzucić.
- To miłe, ale ja też mam.
- Okej, a tak właściwie to dzwonię, aby zapytać czy może nie poszłabyś ze mną na kolację? Nie mam ochoty gotować, a Avril nie ma w domu i troszkę mi się nudzi, dlatego od razu pomyślałem o Tobie. 
- Tak, będę Twoją dłużniczką, bo jestem głodna.
Powiedziałam kładąc telefon na ramieniu i uchem go dotknęłam, aby mieć obie dostępne ręce, którymi wyjęłam  apteczkę by przemyć palec wodą utlenioną i położyć na niego plaster. Razem z chłopakiem umówiliśmy się, że za kilkanaście minut po mnie przyjdzie, po czym pożegnał się i rozłączył, a ja odłożyłam telefon na blat i zrobiłam z palcem tak jak planowałam. Położyłam tylko te dobre plasterki pomidora, ułożyłam na talerzu. Odwróciłam się i postawiłam talerz na stół. Zauważyłam, że chłopak bacznie mnie obserwował.
- Mam coś gdzieś?
Spytałam i palcem pokazałam na twarz i ogółem. Chłopak tylko pokiwał przecząco głową i uśmiechnął się nikle. Sprzątnęłam szybko to co nabrudziłam i wyszłam z pomieszczenia kierując się do swojego pokoju po rzeczy, a później pod prysznic. Z szafy wybrałam TO, a dalej poszłam do łazienki. Szybki prysznic, wytarłam się ręcznikiem, posmarowałam ciało kremem kokosowym, ubrałam bieliznę, wysuszyłam włosy, założyłam resztę, uczesałam się tak jak zawsze, zrobiłam lekki makijaż i byłam gotowa. Wzięłam tylko jeszcze torebkę i spakowałam do niej tradycyjnie: telefon, portfel, perfumy z Playboya, błyszczyk przezroczysty. Usłyszałam dzwonek do drzwi, złapałam torebkę i zeszłam szybko na dół. Przechodząc przez salon Jennifer zagadnęła mnie, kiedy siedziała z całym zespołem. Chłopak, który obserwował mnie w kuchni, właśnie wszedł do pomieszczenia patrząc znowu na mnie. 
- Wychodzisz gdzieś?
     - Kolacja z Connor'em
- To powodzenia!
Rzuciła kiedy ja szłam w kierunku drzwi frontowych, które szybko otworzyłam. Posłałam uśmiech chłopakowi i czując zimno, które dostaje się na odkrytą skórę ciała, zabrałam z wieszaka swoją, czarną, skórzaną kurtkę, którą założyłam szybko i wyszłam na zewnątrz zamykając za sobą drzwi. Przywitałam się z Connor'em całusem w policzek. Chłopak miał na sobie ciemne jeansy, czarną koszulkę i na to marynarkę. 
- Tak myślałem, że założysz sukienkę. Wyglądasz pięknie, wiesz? I to nie będzie taka zwykła kolacja. 
Zarumieniłam się, kiedy powiedział komplement.
     - Chodźmy już, bo inaczej umrę z głodu.
Connor zaśmiał się głośno i oboje ruszyliśmy lekkim krokiem w stronę, którą on tylko znał. Muszę przyznać, że ten chłopak jest naprawdę fajny i miły, pomimo, że wrzucił mnie kilka razy do wody, przekomarzał się i tak dalej. Wiem, że spędzimy miły wieczór. 


*Oczami Liam'a*

- My już będziemy się zbierać.
Harry oburzył się na moje słowa i spojrzał na mnie ze zmarszczonymi brwiami. Już wiedziałem, że Jennifer mu się spodobała, bo nic innego przecież go by tutaj nie trzymało. Louis potwierdził również, że zostaje. Spojrzałem pytającym wzrokiem na Niall'a, który kiwnął głową na znak, że zostaje. Rozejrzałem się po pomieszczeniu, w którym brakowało Zayn'a. Głos Lou przekazał mi informacje, abym sprawdził na górze. Posłałem mu uśmiech i szybko wspiąłem się po schodach. Od razu pokierowałem się do pokoju Olivii, o ile dobrze pamiętam. No bo gdzie indziej by mógł być? Zapukałem i wszedłem do pokoju. Tak jak podejrzewałem. Chłopak siedział na jej łóżku. Zawołałem go, ale ten jakbym mnie nie usłyszał. Podszedłem w jego kierunku i szturchnąłem go w ramię. Szybko podniósł na mnie wzrok zdezorientowany.
- Wracasz ze mną? Reszta zostaje.
- Ta. I tak nie mam na co liczyć. 
Wzruszył ramionami i podniósł się z łóżka. Poszedł w kierunku drzwi, a ja momentalnie spojrzałem na ramkę, którą odłożył na komodę. Na zdjęciu widniało zdjęcie Olivii i Jennifer. Coś sobie uświadomiłem w tej chwili. Jennifer i Harry, a teraz Olivia i Zayn. Ciekawe jak to wyjdzie. Uśmiechnąłem się mimowolnie do zdjęcia. 
- Idziesz czy jednak zostajesz?
Odwróciłem się w kierunku Mulata i ruszyłem w jego kierunku kiwając głową przecząco. Nic mnie tutaj nie trzymało, chociaż mogłem zostać i pilnować chłopaków, żeby nie zrobili przypadkiem czegoś głupiego, bo znając ich pomysły to mogłoby wyjść z tego coś nie dobrego. Razem z chłopakiem zeszliśmy na dół w kierunku salonu. 
- Chłopaki, my już będziemy się zbierać. Proszę nie róbcie niczego głupiego i nie zróbcie nam wstydu, a i Niall..
Kiwnąłem w kierunku chłopaka na co pokiwał twierdzącą głową w geście 'nie wyjem im całej lodówki'. Po tym upewnieniu razem z Zan'em wyszliśmy z domu kierując się w kierunku swojego. Spojrzałem na przyjaciela, który szedł obok mnie z rękoma w kieszeniach ciemnych jeansów ze spuszczoną głową. Czasami spojrzał przed siebie. Widziałem, że coś go gryzie. 
     - Co się dzieje?

*Oczami Zayn'a*

- Dziwnie się czuję, a w sumie czułem. Zawsze kiedy wychodzimy na miasto każdy nas zaczepia, nasi fani, przeważnie dziewczyny i rzadko się zdarzało, żeby jakaś nie zwróciła na nas uwagi. Ona taka nie jest. 
- O kogo chodzi?
- O Olivię. 
- Energią to ona nie tryska przy nas.  
Westchnąłem cicho i postanowiłem opowiedzieć Liam'owi o naszym spotkaniu sam na sam w jej pokoju i później jak spotkaliśmy się w kuchni. 
- Nie sądzisz, że byłeś za ostry?
- Ona nie jest bez winy. Grzecznie przyszedłem, przywitałem się, chciałem dosłownie chwilkę z nią pogadać, a ona co? Odzywała się do mnie jakbym nie wiadomo kim był.. 
- Zayn, to dziewczyna. Słabsza płeć, pamiętaj.
Kiwnąłem głową potwierdzając jego zdanie i nawet nie zorientowałem się kiedy byliśmy przed bramą domu, do którego weszliśmy. Razem z przyjacielem rozdzieliliśmy się, każdy poszedł do siebie. Nawet nie zdążyłem z siebie zdjąć kurtki, kiedy Liam przyszedł do mojego pokoju i oznajmił mi, że wychodzi razem ze swoją dziewczyną Danielle. Życzyłem im miłego wieczoru i udałem się do łazienki. Przemyłem twarz letnią wodą i spojrzałem na siebie w lustrze, jednocześnie opierając się o umywalkę. Nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić. Jest już po castingach. Za dokładnie - od jutra - pięć dni zaczniemy wywiady, sesje fotograficzne dla przeróżnych pism, małe koncerty no i w końcu nadejdzie 3-miesiączna trasa koncertowa.. Muszę wykorzystać te 5 dni.. Tylko jak? Najchętniej to spotkałabym się na pewno nie raz z tą brunetką co 'ładnie' się wyraża, ale tak jak powiedział Liam 'Nie możesz się narzucać'. Jednak gdy tak bardziej się nad tym zastanowiłem to doszedłem do wniosku, że jej się no w sumie nie narzucałem. Muszę jutro iść na ten pierwszy trening.. Właśnie! Mam już co robić. Będę chodził patrzył jak się uczy! Ogólnie i tak mam tam wpadać i doglądać co i jak. W sumie to jestem jej jednym z nauczycieli, więc specjalnie nie muszę się starać, aby tam się pojawiać, bo i tak będę musiał. Będziemy się widzieć, sam na sam w dużej sali. To będzie doba okazja, aby się bardziej poznać. Może zmieni swoje nastawienie do mnie i ogółem naszego zespołu. Uśmiechnąłem się mimowolnie do siebie. Dobry ten plan, Malik. Moje myśli powróciły do momentu, kiedy dziewczyna stała do mnie tyłem w swojej kuchni, a ja siedziałem za nią i przyglądałem jej się w spokoju. Moment, w którym zadzwonił jej telefon i fakt, że rozmawiała, z jakimś chłopakiem - prawdopodobnie to Connor, ale nie jestem pewny - mnie zmartwił i zacząłem się wtedy zastanawiać, jak i teraz. W mojej głowie pojawiły się pytania, a jedno dręczyło mnie w szczególności: Kim był ten Connor dla niej? 

*Oczami Olivii*


- Spacer?
Zaproponował chłopak gdy wyszliśmy z restauracji. Kiwnęłam głową twierdząco i posłałam chłopakowi uśmiech. Ruszyliśmy w stronę parku, szliśmy wolno. Od czasu do czasu Connor coś powiedział, a ja mu przytakiwałam czy też wypowiadałam się bardziej. Naprawdę polubiłam tego chłopaka, mimo że znam się z nim jeden dzień. Nikogo jeszcze tak bardzo nie polubiłam i to jeszcze na dodatek w tak krótkim czasie. Kiedy opuściliśmy park, kierowaliśmy się w stronę mojego domu. Wskazałam Connor'owi dom. Chłopak stanął przede mną i uśmiechnął się, a ja odwzajemniłam ten gest. 
     - Widzimy się jutro na ognisku, tak?
- A o której je planujecie zrobić?
- Gdzieś tak około osiemnastej, a co?
- W takim razie powinnam zdążyć.
- Można wiedzieć coś więcej? 
- Wygrałam konkurs wokalny. Strasznie się denerwuję to po pierwsze. Po drugie nie wiem kogo spotkam, jak pójdzie współpraca i tak dalej. Dziwi mnie też to, że wybrali mnie na podstawie nagrania z tamtego roku. Nie wiedzą jak śpiewam teraz. To jest strasznie dziwne i czuję dezorientację..
- Myślę, że nie było dla nich różnicy. Śpiewałaś tak jak im to odpowiadało i Cię wybrali. Gratuluję.
Connor uśmiechnął się, a ja przyznałam mu racje.
- Dziękuję. Więc do zobaczenia jutro?
Spytałam, a on pokiwał głową twierdząco. Podeszłam do niego bliżej i lekko musnęłam ustami jego polik. Życzyłam spokojnej nocy i uciekłam w stronę drzwi. Weszłam do domu i już w holu było słychać jakieś wrzaski. Bez przesady, zaczyna się cisza nocna. Zmarszczyłam brwi, gdy zauważyłam czwórkę chłopaków i Jennifer którzy bili się poduszkami. Dziewczyna szybko mnie zauważyła. 
- Hej, Skarbie. 
     - Cześć. Co tu się dzieje? 
- Wojna na poduszki. Może dołączysz?
- Nie, ale dziękuję za.. zaproszenie. W każdym razie, jeśli możecie to bądźcie troszkę ciszej. Moja siostra już śpi.
Uśmiechnęłam się lekko, co odwzajemnili, a ja znowu poczułam na sobie wzrok chłopaka, z którym się posprzeczałam. Nie spojrzałam na niego. Można powiedzieć, że uciekłam do kuchni. Nalałam sobie soku i zaczęłam go pić, a przy tym zastanawiałam się nad różnymi sprawami. Nagle usłyszałam otwierające się drzwi frontowe, a po dwóch/trzech minutach widziałam mamę jak wchodzi do domu. Przypomniały mi się słowa ojca.. Nie wiedziałam czy mam jakoś zareagować czy coś zrobić..
_____________________
OD AUTORKI: Dziesiąty rozdział za nami! Dziękuję za 13 komentarzy pod poprzednim rozdziałem, za 12 obserwatorów i nie całe 5.000 tyś. wejść na bloga. Zapraszam do dalszego komentowania. Gdyby ktoś nie widział w zakładce 'BOHATEROWIE' są 2 nowe dodane osoby.  

13 komentarzy:

  1. Super kochana :) Mam nadzieje, że miedzy Olivia a Zaynem coś będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Matko no świetne to jest:)
    Na prawdę bardzo mi się podoba:)
    Malik staraj się może coś z tego będzie...
    tak ogólnie to czekam na następny świetny rozdział:)
    Pozdrawiam Olcirek! ;**

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaayn <3 xd Świetnie Ci idzie <3!

    OdpowiedzUsuń
  4. Suupeer czekam na newssaaa :D Tylko ja się pytam czemu w takich momentach kończysz rozdziały? Pozdrawiam ; *

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział .;D

    Karolina. ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Podoba mi się . Czekam na ciąg dalszy :)
    Dagusia

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny ! czekam na następnegoo :D

    OdpowiedzUsuń
  8. zajebiste:PPprosze szybko dodaj

    OdpowiedzUsuń
  9. A co tu dużo pisać! to jest boskie!
    dziewczyno cudowne i tak dalej można by wymieniać pisz kolejne cześć! bo już nie mogę wprost się doczekać ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. SUPER! prosze napisz szybbko długi rozdzialik :D <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedy kolejny??

    OdpowiedzUsuń
  12. zuważyłam że zgubiłaś wątek bo wcześniej pisałaś że zayn wrócił do domu a teraz jest u niej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu nie napisałam, że ponownie do niej przyszedł ;)

      Usuń

II / 01

     Kursywa  to wspomnienia ;)   Przekręciłam się i dłonią wyszukałam telefonu. Cicho westchnęłam pocierając ręką twarz. Nie mogę zasnąć...