wtorek, 13 listopada 2012

I / 11

Nagle usłyszałam otwierające się drzwi frontowe, a po dwóch/trzech minutach widziałam mamę jak wchodzi do domu. Przypomniały mi się słowa ojca.. Nie wiedziałam czy mam jakoś zareagować czy coś zrobić.. Ostatecznie postanowiłam nic nie mówić, nie wtrącać się. Nie chcę znowu lecieć z płaczem do pokoju. Nie chcę cierpieć. A co jest w tym najgorsze? Cierpię przez własną matkę i ojca. Po wypiciu soku poszłam do swojego pokoju, tak cicho, aby nikt mnie do końca dnia już nie zaczepił. Wzięłam prysznic i poszłam spać. 


Następnego dnia. 


Budzik mnie obudził o siódmej trzydzieści. Poczułam się jakbym zaraz miała iść do szkoły.. Przez to, że wieczorem nie zasłoniłam rolet, słońce wpadało do mojego pokoju i już wiedziałam, że to będzie kolejny upalny dzień w Londynie.  Poleżałam jeszcze kilka minut i leniwie wstałam z łóżka po czym udałam się do garderoby. Z niej wybrałam TO i poszłam wziąć szybki letni prysznic. Po tym wykonałam to co zawsze. Torbę wypełniłam wodą, telefonem, portfelem i kluczykami od domu. Zeszłam do kuchni przez salon. A w nim: trzech chłopaków i Jennifer na kanapie w różnych pozycjach. Uśmiechnęłam się pod nosem, a później poszłam do wcześniej wyznaczonego miejsca. W nim spotkałam ojca, który siedział przy stole, popijał gorącą kawę i czytał dzisiejszą gazetę. Ja nawet słowem się do niego nie odezwałam. No bo co miałam powiedzieć ? Może 'Jak tam tato?' Bezsensu..
- Olivia.. Możemy porozmawiać?
- O czym mielibyśmy rozmawiać?
    - O wczorajszym wieczorze, o naszej rozmowie, a dokładniej mówiąc o tym co mi powiedziałaś. Ja myślałem o tym całą noc i nie wiem co teraz mam powiedzieć.. Przepraszam, że nie spędzałem wystarczającej ilości czasu z Tobą i Amelką. Teraz kiedy na to patrzę, widzę..
- Czy Ty uważasz, że jak teraz powiesz 'Przepraszam' to ja wpadnę Ci w ramiona i powiem: Tak, wybaczam Ci tatusiu? Ja naprawdę rozumiem, że musieliście pracować. Widać efekty waszej pracy, po tym jak mieszkamy i tak dalej, ale na tym nie kończy się świat!
Do pomieszczenia przyszła mama. Bardzo dobrze.
- Przez te sześć lat traktowaliście mnie jak powietrze. Nie rozmawialiście, nie spędzaliście czasu. Nos mieliście tylko w głupich papierach. Wiecie co? Ja, ja nie mam rodziców.
Skończyłam i wyszłam z pomieszczenia ze szklankami w oczach. Poszłam do siebie po torbę, a potem wyszłam z domu szybko. Nie chciałam teraz myśleć o tacie i mamie, o tym wszystkim. Przynajmniej nie teraz. Było grubo po ósmej, a jeszcze musiałam dostać się na halę. Tylko jak skoro nawet nie wiem gdzie ona jest. Szepnęłam do siebie po cichu przekleństwo i z torby wyjęłam telefon po czym wykręciłam numer Conorr'a. Na szczęście odebrał po kilku sygnałach. Po głosie poznałam, że go obudziłam.
- Nie powinnam dzwonić, przepraszam. Śpij.
- Nie daj spokój i mów o co chodzi
Szybko wyjaśniłam mu, że muszę się dostać do dużej hali na swój pierwszy 'trening'. Dlaczego tak to jest w ogóle nazwane. Przecież to są próby, przygotowania do festiwalu, w sumie koncertu. Trening bardziej kojarzy mi się z ćwiczeniami i takimi innymi. Conorr zdawał się mnie zrozumieć, a ja zrozumiałam jego kiedy chciał coś w zamian. Uśmiechnęłam się mimowolnie. W sumie miał rację. Coś za coś. 
- Zabiorę Cię do kina. Co Ty na to?
- W porządku. Muszę tam być na dziewiątą. 
- Zakładam, że jesteś przed swoim domem. Nie ruszaj się stamtąd. Przyjadę za kilka minut i Cię zawiozę. 
Pożegnaliśmy się po czym schowałam telefon do torby. Usiadłam na krawężniku i oczekiwałam chłopaka. Patrząc na drogę, widziałam, że nikt nie jedzie, dlatego wyciągnęłam nogi przed siebie i przyjrzałam się im. Nie są takie złe, ale jednak mogłyby być mniejsze i nabrać mięśni. W sumie.. miałam zapisać się na siłownię. Muszę to w końcu zrobić. Może Jennifer też się skusi. Nawet nie zorientowałam się kiedy Conorr zatrzymał się niedaleko mnie. Podniosłam się i otarłam swoje spodenki z tyłu po czym podeszłam w stronę samochodu i usiadłam na miejscu pasażera. Przywitałam się z chłopakiem buziakiem w policzek. Szybko podałam adres Conorr'owi, który wydawał się wiedzieć gdzie muszę się znaleźć. 
- Nie obiecuję, że dowiozę Cię na czas. 
- Masz prawo jazdy, prawda?
- Nie. Od dwóch miesięcy jeżdżę tak sobie.
Moje oczy powiększyły się co najmniej o dwa razy.
- Naprawdę sądzisz, że jestem aż tak głupi i nieodpowiedzialny, żeby jeździć samochodem bez prawda jazdy? Wolę już mieć prawo jazdy, wiedzieć jak jechać, niż żebym miał płacić, gdyby mnie zatrzymali, albo spowodowałbym wypadek.. Jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz..
Szepnął blisko mnie, a przez moje ciało przeszły dreszcze. Klepnęłam Conorr'a w kolano i pośpieszyłam. Musieliśmy już ruszać, jeśli mieliśmy zdążyć. W sumie gdyby nie on, w ogóle bym pewnie tam nie trafiła. Podczas drogi trochę rozmawialiśmy o dzisiejszym ognisku. Conorr powiedział jak to będzie miej więcej wyglądać i o tym kogo zaprosili razem z Avril. Ciesze wypełniała muzyka z radia, która była przyjemna dla moich uszu. Spojrzałam nerwowo na zegarek w telefonie, kiedy Conorr zaparkował na dużym i to w dodatku wypełnionym parkingu. W ogóle mieliśmy szczęście, że było miejsce w pierwszym rzędzie. Godzina na wyświetlaczu wskazywała 8:59 co oznaczało, że mam jeszcze minutę. 
     - Dzięki Tobie zdążyłam. Dziękuję.
Uśmiechnęłam się i odwróciłam po czym otworzyłam drzwiczki. Poczułam na swoim nadgarstku jego dotyk, na co się momentalnie odwróciłam. 
- Nie zapomniałaś o czymś? 
Spytał i wskazał na swój policzek, a ja wywróciłam mimowolnie oczami i pocałowałam go w wyznaczone miejsce po czym jak oparzona pobiegłam do głównego wejścia hali. Gdy tylko otworzyłam drzwi przeżyłam szok. Roiło się tam od bardzo dużej ilości osób, którzy biegali to tu, to tam i krzyczeli 'Gdzie jest ta wokalistka?' - to pewnie ja.. albo 'Trzeba przygotować stroje'. Nie wiedziałam co mam robić, gdzie się zgłosić. Po chwili usłyszałam głos za mną.
- Zgubiłaś się?
Rozpoznałam go. To jest ten chłopak, z którym się  wczoraj posprzeczałam, który przez cały czas wgapiał się we mnie. Wzruszyłam ramionami na jego pytanie i rozejrzałam się po dużym wnętrzu. Chłopak stanął blisko mnie, tak że na ułamek sekund zderzyliśmy się ramieniem. 
     - Mogę Ci pomóc. 
- Pomóc? A dlaczego? Byłam wczoraj niemiła. 
- Każdy ma prawo do złego dnia. Chodź. 
Na początku spojrzałam na niego zdezorientowana, a kiedy ruszył musiałam aż za nim biec. Jego jeden krok to prawie trzy moje, no dwa i pół, ale kurczę. Muszę przyznać, że ma niezłe nogi. Długie i też niezły tyłek w tych czarnych jeansach. Przepuścił mnie w drzwiach. Moim oczom ukazała się duża sala, na której końcu zamiast zwykłej ściany było lustro i mogłam siebie w niej zobaczyć. Podeszłam bliżej i wtedy dostrzegłam, że moje policzki są lekko zaróżowione. Odetchnęłam głębiej i zostawiłam swoje rzeczy na jednym z krzeseł. Wyjęłam sobie dwie drażetki gum i włożyłam do ust, po czym usiadłam na wolnym krześle, tak, że moje ręce znajdywały się pomiędzy moimi nogami na krześle. Chłopak podszedł bliżej mnie i podał mi jakąś kartkę. Wzięłam ją od niego i spojrzałam na nią. 
- Zaraz, zaraz. Ty jesteś moim 'trenerem'?
- Tak. Trenerem od wokalu. Nazywaj to jak chcesz. Chcę żebyś się zapoznała z tymi piosenkami. Przećwiczymy dzisiaj te, które znasz, a połowę na pewno. A na jutro będziesz miała za zadanie zapoznać się z resztą. Możesz oczywiście wydrukować sobie tekst i śpiewać razem z nim. Zajęcie nie będziesz miała tylko ze mną, ale też z Sarah i innymi osobami.
- To jest ta najbardziej znana choreografka? 
- Cieszę się, że się cieszysz, ale teraz czas, abyśmy trochę popracowali. Wybrałaś już piosenkę jako pierwszą?
Spytał, a ja szybko przejrzała listę i wybrałam  piosenkę. Znałam ją bardzo dobrze. To ją miałam zaśpiewać na castingu, z którego uciekałam jak oparzona. Chłopak pokiwał głową i podszedł w stronę laptopa po czym wyszukał piosenkę. Po chwili usłyszałam pierwsze dźwięki piosenki, a następnie słowa.
- O co chodzi?
- O nic.
- W takim razie czemu nie śpiewasz?
     - Bo..bo się krępuję i wstydzę..
- Nie masz czego, naprawdę.
- Wcale. Stoi przede mną chłopak z zespołu, którego nawet nazwy nie znam, ale wiem, że każda na ich widok mdleje, sprzedali tyle płyt, że się w głowie nie mieści,  a ja tak po prostu mam przed Tobą śpiewać i w ogóle się nie krępować ani stresować..
- Dokładnie tak. Sam lepiej bym tego nie ujął. Weź kilka głębokich oddechów, uspokój się, nie denerwuj. Mamy czas. Wolę, żebyś miała przygotowaną jedną piosenkę dobrze, niż trzy piosenki bez ładu i składu. One Direction, tak nazywa się nasz zespół. Nie musisz już szukać w wyszukiwarce. 
Puścił mi oczko, a ja prychnęłam na jego gest. 
     - Dobra. Zacznijmy. Masz się nie krępować ani nie stresować tylko śpiewać. Jak coś to możemy razem ją zaśpiewać. Będzie tak lepiej dla Ciebie? Z czasem będę się wyciszał aż Ty zaczniesz śpiewać sama. Rozejrzyj się po tym pomieszczeniu. Znajdź jakiś punkt, który Cię interesuje, a kiedy będziesz śpiewać, patrz na niego i myśl, że śpiewasz właśnie do niego.
Kiwnęłam głową. To nie był taki głupi pomysł. Uśmiechnęłam się do chłopaka wdzięcznie. I to nie był wymuszony uśmiech, serio. Po chwili znowu usłyszałam dobrze znaną mi melodię. Nie wierzyłam, że naprawdę z nim śpiewam. Oczywiście nie, że się tym 'jaram', ale to było takie dziwne, a może niezwykłe? Nie, ani jedno ani drugie. To było..inne.
__________________
OD AUTORKI: Ta-dam! Jak rozdział? Podoba się? Mam nadzieję ;) Dziękuję za oddane głosy w ankietach i za niecałe 7 tyś. wyświetleń. Tak blisko do 10 ;> Rozdział miał być dłuższy, ale chciałam, abyście już mogły czytać. 

~ Mała ♥

8 komentarzy:

  1. Jak zwykle Zajebisty
    Czekam na next
    Nie mogę się już doczekać

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam ,że czekałyśmy długo , ale się opłacało . Rozdział zresztą jak zawsze .. ŚWIETNY !
    Magda:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurde, nie wiem co napisać ;c Dobra powiem tyle że rozdział jest świetny. Mam nadzieje że następny pojawi się szybko:)
    Pozdrawiam,Niki i zapraszam : isitlovebaby.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. ubustwiam cie laska..xd
    pisz kolejny .
    paulaa

    OdpowiedzUsuń
  5. ubustwiam cie laska..xd
    pisz kolejny .
    paulaa

    OdpowiedzUsuń
  6. Nareszcie <3 Jestem jak najbardziej na tak <3!

    OdpowiedzUsuń
  7. Matko bosko kochana...
    kocham normalnie to opowiadanie i twoje pisanie bejbeee!
    masz na prawdę świetny pomysł na tego bloga i dobrze go wykorzystujesz!
    Oby tak dalej!
    ja jak zwykle czekam z niecierpliwością na nowy rozdział!
    Tylko proszę o DŁUGI rozdział? plisss :)

    pozdrawiam Olcirek ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Meega <3 Jesteś genialnaa ♥

    OdpowiedzUsuń

II / 01

     Kursywa  to wspomnienia ;)   Przekręciłam się i dłonią wyszukałam telefonu. Cicho westchnęłam pocierając ręką twarz. Nie mogę zasnąć...