Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2013

I / 23

*Oczami Liam’a* - Następnego dnia.
Obudziłem się około godziny dziwiątej. Jęknąłem na samą myśl, że Danielle musi dziś jechać do Tower Hamlets. Chciałem, aby została ze mną jeszcze, chociaż na te kilka dni. Obróciłem się w jej stronę i spostrzegłem, że jej nie ma. Strumień lecącej wody wszystko zdradził, że jest w łazience. Przeciągnąłem się na łóżku, aby rozprostować kości. Podszedłem do szafy i naszykowałem rzeczy na dzisiejszy dzień.  Po dwudziestu minutach - w których pościeliłem łóżko, zebrałem inne rzeczy z różnych miejsc układając je na właściwe sprawiając tym, że pokój jest posprzątany i odsłaniając rolety wpuszczając tym samym słońce do pokoju - z pomieszczenia wyszła Dan. Uśmiechnęliśmy się do siebie. Podeszła i mnie pocałowała. Swoje ręce ułożyłem na jej biodrach.  - Dzień dobry. - Ta, dobry. - Proszę Cię, nie rób mi wyrzutów. Obiecuję Ci to wynagrodzić, jak tylko wrócę to pojedziemy gdzie tylko będziesz chciał. Pamiętasz jak Tobie wypadł koncert, a mieliśmy zaplanowany wyjazd…

I / 22

Obraz
Po chwili w drzwiach zobaczyłem nikogo innego jak moją dziewczynę. Uśmiechnąłem się na jej widok. Moje serce zabiło mocniej. Zbliżyłem się o dwa, może trzy kroki jakie nas dzieliły, złapałem ją w biodrach i pocałowałem w usta. Lubiłem i lubię te chwile, mogłyby trwać i trwać w nieskończoność. Po pocałunku brunetka zaprosiła mnie do salonu. Idąc za nią przyjrzałem się jej dokładniej. Szary dres, czarna luźna bokserka i czarne stópki. Olivia poprosiła, abym poszedł do niej do pokoju i tam na nią zaczekał. Wchodząc po schodach dostrzegłem, że sprząta pudełka po chińszczyźnie. Zastanowiłem się przez chwilę czy czasem się nie wrócić i jej nie pomóc, ale z tego zrezygnowałem. Jeśli chciałaby pomocy, to by poprosiła. Zdjąłem swoje buty i ułożyłem się na łóżku. Dopiero wtedy poczułem jaki byłem zmęczony po całym dniu pracy i zakupach. Ułożyłem się trochę wyżej. Spojrzałem na swój telefon. Dochodziła godzina osiemnasta. Olivia weszła po cichu do pokoju i skierowała swoje kroki, w kierunku fote…

I / 21

*Oczami Olivii*
- Tato, proszę powiedz to już. Mówię błagalnym tonem, gdyż dłużej tego nie zniosę. Siedzimy już piątą minutę w ciszy, a ja nadal nic nie wiem. To frustrujące. Spoglądam na niego niecierpliwym wzrokiem. Moje serce przyśpiesza gwałtownie, kiedy otwiera usta, ale szybko je zamyka. Ciekawe czy dzisiaj się dowiem. - Mama ma raka mózgu. Odzywa się cichym głosem i przerywa nasz kontakt wzrokowy. Gdybym nie siedziała, moje nogi zrobiłyby się zbyt słabe i upadłabym na podłogę. Niepewnie przełykam ślinę. Kręcę szybko głową, kiedy jego słowa trafiają do mnie. Mówię cicho: - To niemożliwe. - A jednak się stało. - Nie, nie. To jakiś chory żart z jej strony. Gdzie ona teraz jest, co? Założę się, że wszystko sobie zaplanowała, bo nie wiedziała co wymyśleć na swoją obronę, co z powodowałoby, że zmięknie nam serce i jej uwierzymy. Teraz pewnie siedzi ze swoim kochaniem! - Olivia! Nie mów tak. - A jak mam mówić? Wymyśliła sobie to wszystko, tą chorobę. Niezłe mi usprawiedliwienie. Ja matki już n…