środa, 27 listopada 2013

I / 36

* Oczami Olivii * - Pół godziny później.

Łapię ręcznik z wieszaka obok, którym owijam swoje włosy, a drugim ciało. Kiedy mam już na sobie bieliznę wkładam na siebie TEN zestaw. i suszę lekko włosy, po czym zaplatam w warkocz. Dziś jest trochę bardziej niż gorąco, porównując do wczorajszego dnia. Niby to dobrze, go gdyby padał deszcz to zapewne siedziałabym w domu znudzona, a tak wyjdę gdzieś z Zayn'em i później Avril, z którą jestem umówiona na kawę wieczorem i małe zakupy. Stojąc przed drzwiami zakłam beżowe, niewysokie szpilki, po czym wchodzę do pomieszczenia, z którego się wydostają piękne zapachy. Zayn wrócił w momencie, w którym byłam jeszcze pod prysznicem. Usiadłam na miękkim krześle przy wysepce i podziwiałam Mulata, jak zwinnie radzi sobie w kuchni, co jest naprawdę inponujące. Chwilę później stawia przede mną talerz naleśników, tackę z różnymi polewami, owocami i dwie szklanki soku pomarańczowego. 
     - Jesteś kochany, wiesz?
Pytam, kiedy zbliża się w moim kierunku. Moje dłonie wkradają się pod jego koszulkę i dotykam ciepłej skóry. Chłopak pochyla się i delikatnie mnie całuje w usta. Uśmiecham się przez pocałunek. Chwilę później już siedzi obok mnie i nakładając mi naleśnika odpowiada, że o tym wie, ale nie zaszkodzi jak będę od czasu do czasu mu słodzić. Uderzam go ręką w ramię zabawnie na co się śmieje. Naleśnik jest gotowy, więc go chwytam w dłonie. Cholera. To jest naprawdę dobre, wręcz pyszne. On powinien pracować w jakiejś restauracji jako kucharz. Mówię całkiem serio. Zabrałam kilka łyków ze szklanki. Razem zaczęliśmy trochę rozmawiać o tym co będziemy dziś robić i innych mniej ważnych sprawach. Ten dzień, będzie naprawdę fajny. 


* * *

Za chwilę będziemy pod studiem nagraniowym. Nie powiem, że nie, ale się stresuję, ponieważ dziś już będziemy nagrywać pierwszą piosenkę na moją płytę. Dziwnie to brzmi, prawda? Zresztą. Cieszę się, naprawdę się cieszę. W głębi duszy marzyłam o tym, aby nagrać coś swojego, coś co będzie zapamiętane. Później piosenkę będę mogła zamieścić na stronie YT, jeśli tylko będę chciała. Spojrzałam w kierunku Zayn'a, który właśnie posłał mi przepraszający uśmiech, kiedy odbierał swój telefon. Tak poza tym, kiedy ja z chłopakiem wychodziliśmy z domu spotkaliśmy mojego tatę i siostrę. Zamieniliśmy kilka słów, z których wynikało, że u mamy wszystko okej i ona sama prosiła mnie, abym do niej wpadła w wolnej chwili. Obiecałam sobie, że się u niej zjawię i sama sprawdzę co u niej i czy może chciałaby porozmawiać na jakiś konkretny temat. Może jutro? Na pewno w niedziele również są odwiedziny. 
     - Muszę Ci coś powiedzieć. 
Usłyszałam spokojny głos Zayn'a, który spowodował przerwanie moich myśli i skierowanie wzroku na jego osobę. Zmarszczyłam brwi zdezorientowana jego słowami. Chłopak zabrał głęboki oddech i skręcił w prawo, po czym spojrzał na mnie i odwrócił wzrok przed drogę. Jego głos jest niepewny, kiedy się odzywa. 
      - Przed studiem czeka kilka osób..
      - W porządku. Nie ma problemu. 
Wzruszyłam niewinnie ramionami posyłając mu uspakajający uśmiech. Nie rozumiem czemu się tak stresuje, to tylko kilka osób zapewne pracujących w budynku do którego jedziemy. Przecież mają oni prawo wyjść na zewnątrz i odetchnąć świeżym powietrzem. Nie widzę w tym problemu, naprawdę. Nagle słyszę piski, dziewczęce piski. Zmrużyłam oczy i spojrzałam przed siebie, a za moment w prawo. Moje oczy powiększyły się dwukrotnie, kiedy zobaczyłam, nie kilka osób, a tłum dziewczyn, które piszczały, trzymały plakaty z różnymi tekstami bądź imionami chłopaków grupy zespołu, do którego należał mój chłopak. Spojrzałam na niego oszołomiona, a on przegryzł dolną wargę i to wcale nie oznaczało sytuacji, która go kręciła - pozwolę sobie to tak nazwać - a wręcz przeciwnie. Denerwował się.
     - Kilka osób? 
Syknęłam piskliwym głosem.
     - Zayn!
Dziewczyny, widziałam również chłopaków, byli otoczeni barierkami po dwóch stronach wejścia, co grało na moją korzyść, niby. Moje dłonie zaczęły się pocić, w głowie był kompletny chaos, którego nie potrafiłam ogarnąć. Miałam ochotę krzyczeć. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Owszem, śpiewałam przed tysiącami ludzi, ale byłam tak daleko od nich.. Westchnęłam cicho. 
     - Będzie dobrze, po prostu trzymaj się mnie, okej?
Pokiwałam lekko głową potwierdzając jego pytanie/prośbę. Samochód zatrzymał się idealnie przed krawężnikiem i prostą droga do wejścia budynku. Po chwili Zayn otworzył drzwi od mojej strony. Super! Mam jeszcze spódniczkę i szpilki a dodatkowo kilku fotografów na głowie. Złączyłam nogi razem i przekręciłam się w stronę wyjścia. Chłopak podał mi rękę, aby mi pomóc za co dziękowałam w myślach sto i więcej razy. Samochód odjechał i to musiał być ktoś z pracowników, który miał za zadanie go odstawić. Złapałam głęboki oddech. Ściskałam mocno rękę chłopaka, który uśmiechał się do dziewczyn, które piszczały jeszcze głośniej. Pociągnął mnie delikatnie za dłoń, aby zwrócić moją uwagę. Chłopak trzymając mnie za rękę podszedł kawałek i zatrzymał się przy barierce po lewej stronie i dał kilka autografów, co łączyło się z tym, że musiał mnie puścić. Chciałam stamtąd uciec. Nie jestem przyzwyczajona do tego typu.. spotkań. Dziewczyny zaczęły coraz bardziej piszczeć, a mnie zaczęły lekko pobolewać uszy. Jak one tak mogą?! Zauważyłam również osoby, które się popłakały ze szczęścia, na co Zayn przytulił kilka z nich, gdyż musieliśmy iść. Ponownie splótł nasze dłonie - prawą moją z jego lewą. Wolną dłonią pomachał dziewczyną uśmiechając się szeroko i szczerze. Ja jedynie próbowałam nie zacząć krzyczeć. Naprawdę jestem przestraszona. Pamiętam jak Jennifer opowiadała mi nieraz - kiedy ich jeszcze nie lubiłam - jakie to rzeczy wypisywały na jego obecne wtedy partnerki. Teraz zapewne jest tak samo, z jedną różnicą. Teraz to ja jestem jego dziewczyną. Drzwi budynku zamknęły się za nami, a ja odetchnęłam z ulgą. Słowa, które po chwili wyszły z moich ust były dla mnie ogromnym zaskoczeniem. 
     - Jesteś winien mi orgazm.
Uszczypnęłam chłopaka w prawy pośladek tak jak ostatnim razem i uśmiechnęłam się słodko. Jego wyraz twarzy był bezcenny. Był wyraźnie zdziwiony słysząc słowa wydobyte z moich ust. Zaśmiałam się głośno i wyprzedziłam go wchodząc do pokoju nagraniowego. Weszliśmy do pomieszczenia, które było ani małe ani duże i miało jeszcze jedno naprawdę małe pomieszczenia z drzwiami, nad którymi widniał napis 'Budka Nagraniowa'. Na kanapie siedział już Harry z laptopem na kolanach, Liam z jakąś kartką w ręku, Louis z telefonem w ręku, a Niall siedział przy mini lodówce jedząc chipsy. Jednak bardziej rzucał w oczy mi się ich menadżer, nie wiem czemu. A i jeszcze taka duża płyta z milionem przycisków i jakimiś suwakami. Uśmiechnęłam się nieśmiało w kierunku ich 'przywódcy' i wcisnęłam się na kanapie pomiędzy Harrym, a Liam'em, którzy nie mieli nic przeciwko.
     - Wybaczcie za spóźnienie, ale chciałem uszczęśliwić jeszcze kilka piszczących dziewczyn na zewnątrz, które za cholerę nie wiem skąd się tam wzięły, Paul.
Wypowiedział imię znacząco. Więc tak on się nazywa.
     - Nie spóźniliście się, macie jeszcze..
Niall podciągnął swój rękaw koszulki i spojrzał na zegarek.
     - Dwie minuty.
Uśmiechnął się z ponownie pełną buzią chrupek. Mój wzrok powędrował na Paul'a, który ruszył się ze swojego miejsca i podszedł do mnie po czym wyciągnął swoją dłoń ku mnie. Cholera. 
     - Nie mieliśmy jeszcze okazji się poznać. Jestem Paul Higgins, menadżer tych pięciu głupków. Miło mi Cię poznać. 
Zaśmiałam się na jego komentarz o chłopakach.
     - Olivia Hooper..
     - Moja dziewczyna.
Zayn przerwał mi w momencie kiedy zabierałam oddech, aby dokończyć zdanie. Nie wiem jak zachowa się ich menadżer. Każe mu ze mną zerwać? To też wiem od Jennifer. Nie chodziło już o chłopaków, ale o jakiegoś innego młodego chłopaka, którego menadżer nie pozwolił mu na związek. To chore, ponieważ każdy ma prawo do własnego szczęścia. 
     - Miło mi Pana poznać.
Powiedziałam przerywając niezręczną ciszę między mną z rumieńcami na policzkach, a nimi. Poza tym pomieszczenie było wypełnione dźwiękami. Zayn podszedł do mnie - nawet nie pamiętam kiedy wstałam - i objął mnie w talii po czym ułożył swój podbródek na moim prawym ramieniu. Uścisk mężczyzny zelżał, a jego mina nadal była dla mnie zagadką. Po chwili uśmiechnął się ciepło i wyszedł z pomieszczenia. Zmarszczyłam brwi skonsternowana. Obróciłam się w stronę Mulata.
     - Powiedziałam coś nie tak?
Spytałam patrząc w swoje splecione dłonie. Lekko zakołysałam się na swoich stopach. Czuję się tak jakbym naprawdę coś przeskrobała. Podniósł mój podbródek kciukiem, a palcem wskazującym.
     - Nie, kochanie. Po prostu Paul o niczym nie wiedział i musi do tego przywyknąć. Kiedyś mieliśmy czas na rozmowy, w których dużo mówiliśmy czy z kimś się spotykamy o naszym dawniejszym życiu i tak dalej. Z biegiem czasu my staliśmy się sławni, zaczęło nam brakować czasu na te sprawy i Paul nie jest już tak bardzo na bieżąco z naszym życiem prywatnym.
Pokiwałam głową twierdząco. Niespodziewanie moje plecy dotknęły czerwonej ściany, która ochłodziła moje zgrzane ciało. Zayn przyparł mnie do niej lekko i odgarnął kosmyk moich włosów za lewe ucho. Mój oddech znacznie przyśpieszył. Jego usta wylądowały na moich łącząc je w krótkim, ale czułym pocałunku. 
     - Jesteś słodka. 
Spojrzałam na chłopaka z dołu, który dał mi przelotnego buziaka i się uśmiechnął szeroko. Zayn odsunął się ode mnie dając mi swobodę ruchu. Całe szczęście, że chłopaki są zajęci sobą. Po chwili do pokoju wszedł Paul, który poprosił naszą szóstkę o to, abyśmy weszli do budki, gdyż będziemy zaczynać. Niall pogładził mnie po plecach, aby odpędzić stres. Uśmiechnęłam się do niego i wzięłam głęboki oddech. 

* * *


     - W lodówce mam kurczaka, Niall. Jeśli chcesz mogę Ci go podgrzać i zrobić do niego sałatkę. Co Ty na to?
Zaproponowałam chłopakowi, który siedząc na mojej kanapie w salonie jęczał prosząc o jedzenie. Spojrzała na mnie wielkimi oczyma.
     - Mogłabyś?
     - Pewnie. 
Posłałam mu lekki uśmiech i wstałam z kolan Zayn'a, który chwile temu jęknął mi do ucha w proteście co zignorowałam. Udałam się w stronę kuchni. Z lodówki wyjęłam kurczaka, którego wczoraj jadł tata z Amelką na obiad. Włożyłam go do piekarnika i zaczęłam robić szybką i prostą sałatkę. 
     - Dla mnie też mogłabyś  gotować
Usłyszałam cichy szept wpadający do mojego ucha i dotyk rąk na moich biodrach. Krzyknęłam głośno wystraszona. Zayn zaśmiał się z mojej reakcji a ja uderzyłam go ze złości i po to, aby się odsunął. Puścił mi oczko i oparł się o blat kuchenny. Pokręciłam głową na jego komentarz i z deski do krojenia do miski wrzuciłam pomidora. Czułam na sobie jego wzrok, który mnie skanował z góry do dołu i tak w kółko. Naszła mnie w tej chwili taka myśl: jesteśmy ze sobą już kilka miesięcy (tak naprawdę w opowiadaniu wychodzi, że miesiąc/półtora, ale wyobraźcie sobie, że znają się dłużej) i nadal razem. To fajne. Nigdy nie byłam w prawdziwym związku i to tak długim, więc nie wiem jak to określić. Ale jest naprawdę dobrze. Zayn jest kochany, zabawny, potrafi wysłuchać, doradzić. Ma tyle zalet, że..Chciałam powiedzieć: ma tyle zalet, że nie widzę jego wad, ale czy on ma jakąkolwiek wadę? Bo ja jej/ich nie widzę.
     - Każdy je ma.
Usłyszałam Mulata, który wzruszył niewinnie ramionami, kiedy na niego spojrzałam.
     - Nawet Twój chłopak, który ma dla Ciebie propozycję, która jest nie do odrzucenia. 
Wytrzeszczyłam lekko oczy, a on puścił mi oczko.
     - Chciałbym abyś mi dziś towarzyszyła wieczorem na pewnego rodzaju spotkaniu, akcji charytatywnej. Co prawda będą tam sami sławni ludzie, osoby które chcą przekazać jakiś datek na tę organizację. A, ponieważ jesteś moją dziewczyną, to chciałbym byś była moją osobą towarzyszącą. Liam zabiera Danielle, Harry chyba jakąś koleżankę ze szkoły, bądź idzie sam, Niall z Louisem także kogoś zapraszają. Co Ty na to, Kochanie?
Odgarnął pasemko włosów z mojej twarzy. O co on mnie przed chwilą poprosił?
_______________
HARSH - Harry Styles Fanfiction  < -- zapraszam serdecznie na mojego drugiego bloga. Jeśli Ci się spodoba, skomentuj i mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej, a może nawet na zawsze. 

~ Mała ♥

10 komentarzy:

  1. Mi się osobiście bardzo podoba rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co by tu powiedzieć.........?Świetne? Wspaniałe?Kurde to może tak 1000xcudne? O tak to chyba wystarczy.Jesteś wielka!:P
    Żauł.

    OdpowiedzUsuń
  3. super! kiedy nn?;pp

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham Cię, kocham Cię, kocham Cię..........i to opowiadanie.Błagam wstaw nn, bo nie mogę sie doczekać!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że zdążę do końca weekendu ;)

      Usuń

II / 01

     Kursywa  to wspomnienia ;)   Przekręciłam się i dłonią wyszukałam telefonu. Cicho westchnęłam pocierając ręką twarz. Nie mogę zasnąć...