wtorek, 9 lipca 2013

I / 30

*Oczami Olivii*

Razem z Zayn'em idziemy w stronę wejścia budynku, który muszę przyznać już mi się podoba. Widać, że jest świeżo postawiony. Okolica jest spokojna i czysta. Dostrzegam nawet plac zabaw. Uśmiecham się mimowolnie. Amelia będzie zachwycona. Mężczyzna, z którym się umówiłam podaje dłoń mnie i Zayn'owi. We trójkę jedziemy windą na ostatnie piętro, czyli dwudzieste. Otwiera drzwi i przepuszcza nas w drzwiach. Rozglądam się wszędzie. Mieszkanie jest naprawdę piękne. Idealne dla mnie. Taki kącik gdzie będę mogła zaprosić rodziców z siostrą, przyjaciół, Zayn'a. Spokojnie będę mogła ukryć się tutaj przed całym światem, kiedy się coś złego wydarzy. Oczywiście mam nadzieję, że nic takiego się nie stanie. Wnętrza lokum wyglądają o tak :



Zayn podchodzi bliżej mnie i obejmuje w talii.
     - I jak? Podoba Ci się?
     - To za mało powiedziane, wiesz?
     - Moglibyśmy sprawdzić łóżko..
Proponuje na co wybucham śmiechem. Z tego co widziałem jest duże, więc tyle mi wystarczy, a gdyby co to po prostu wymieni się materac. Doceniam jednak troskę Zayn'a, jednak nie chcę aby zaczynał coś czego może nie skończyć. Mulat pyta czy opcja numer dwa jest jeszcze aktualna po tym co zobaczyłam. Kręcę głową i odpowiadam, że nie. Nie chcę innego mieszkania. Tego szukałam i jestem zadowolona, że znalazłam. Opieram się biodrem o blat kuchenny. Słyszę jak ktoś wchodzi do mieszkania i już po chwili dostrzegam mężczyznę w garniturze, który uśmiecha się do nas. Jakiś czas wcześniej, kiedy pokazał nam co i jak i opowiedział, postanowił, że da nam trochę czasu dla siebie, abyśmy mogli się rozejrzeć sami, wszystko sprawdzić.
     - I jak państwu podoba się mieszkanie?
     - Jest przepięknie..
Uśmiechnęłam się radośnie, co mężczyzna odwzajemnia.
      - Oczywiście bierzemy. Mam jednak takie jedno małe pytanie. Czy jest konieczność wypełnienia wszystkich formalności dzisiaj?
Proszę powiedz 'nie'! Muszę zaciągnąć tutaj jeszcze tatę, żeby sam wygląd go oczarował i wtedy podpisze. Przekonam go, aby na czas do mojej pełnoletności zapisał mieszkanie na siebie, a później mógłby je przepisać na mnie. Ale mowa o tym później..
    - Owszem, jest taka możliwość. Jednak jaką ja będę mieć gwarancję, że państwo na pewno kupią to mieszkanie? Jest naprawdę na nie dużo chętnych i w każdej chwili mógłbym je już wynająć czy sprzedać. 
    - A nie wystarczy moje słowo? Proszę pana, ja naprawdę jestem zainteresowana kupnem. Wie pan ile ja się naszukałam żeby znaleźć coś tak idealnego jak to? Jutro będziemy mogli podpisywać papiery. Godzina i miejsce jest wyznaczana przez pana, ja się dostosuję.
Widziałam po nim, że się zastanawia intensywnie nad moimi słowami. Musi się zgodzić, innego wyjścia nie widzę. Po chwili kiwa głową i informuje, że skontaktuje się ze mną telefonicznie w sprawie ostatniego spotkania. Spadł mi ogromny kamień z serca. Ściskam mu dłoń dziękując. Uśmiecha się w odpowiedzi i mówi, że niestety, ale musi już iść, ponieważ ma następne spotkanie. 
     - Oczywiście.
Odpowiada Zayn. Żegnamy się i wychodzimy.
     - Gdzie teraz? 
    - Teraz? Nie wiem. W sumie nie mam żadnych planów. Muszę tylko odwołać spotkanie z tym drugim właścicielem, ale to już jak będziemy jechać. Może wybierzmy się na zakupy? Tak, abym mogła się miej więcej zorientować czego będę potrzebować do mieszkania? Wprawdzie jest urządzone, ale bardziej chodzi mi o dodatki. 
     - To Twój dzień, więc robimy co Ty chcesz.
Uśmiecha się. Przytulam się do niego, kiedy winda jedzie w dół. Moje usta wykrzywiają się w uśmiechu. Do moich nozdrzy wpada przyjemny zapach perfum i jego. Uwielbiam tę mieszankę. Zayn głaszcze moje plecy, a ja się nie przejmuję, kiedy winda staje i wchodzą do niej dwie dziewczyny. Słyszę jak szepczą między sobą, że skądś go znają i po chwili jedna z nich się orientuje, że to Zayn. Śmieję się cicho. Chcę się oddalić, aby dać mu trochę przestrzeni, aby mógł z nimi pogadać, ale on protestuje trzymając swoją dłoń w dole moich pleców. Odchyla mnie lekko i kładzie notes na moich piersiach, po czym składa swój autograf. Chichoczę, a Zayn posyła mi uśmiech. Przytulam się do niego ponownie i słyszę jak rozmawiają. Odwracam się trzymając obok Zayn'a.
     - Poznajcie moją dziewczynę, Olivię. 
Wstrzymuję oddech. Cholera jasna. Ściskam dłonią pośladek chłopaka. Boję się jak zareagują. Co jeśli mnie wyzwą albo zrobią coś gorszego. Posyłam im nieśmiały uśmiech, a dziewczyny to odwzajemniają i podają po kolei mi dłoń. Przedstawiają mi się po imieniu. 
      - Jesteś wielką szczęściarą. 
Mówi jedna. Po chwili ni stąd ni zowąd przytulają się do mnie i życzą nam szczęścia, ponieważ wyglądamy razem słodko i będą trzymać za nas kciuki. Jestem w lekkim szoku. Nie sądziłam, że ich fani, a szczególnie fanki zaakceptują to, że Zayn jest zajęty, chociaż i tak nie mogły na to już nic poradzić. Fajnie, że są osoby, które cieszą się naszym szczęściem. Wszyscy wychodzimy z windy. Dziewczyny odprowadzają nas do samochodu, po czym oddalają się. 
     - Myślałam, że będzie o wiele gorzej. 
     - Nie pozwoliłbym, aby zrobiły Ci krzywdę. 
Uprzedza. Kiwam głową i zapinam pas. Zastanawiam się dokąd kieruje się Zayn, ale wolałam nie pytać. Jeśli uznałby, że chce, abym wiedział to już by mi dawno powiedział. Sięgam swój telefon z torebki i dzwonię do drugiego właściciela, z którym miałabym się spotkać za godzinę. Informuję go, że rezygnuję a on jest niemal na granicy wybuchu. Zimne dreszcze przechodzą po moim ciele i szybko kończę rozmowę. Przecież mówił, że ma na nie dużo chętnych. Właśnie udowodnił, że tylko ja byłam nim zainteresowana. Dobrze, że nie zdecydowałam się, aby je obejrzeć i sobie odpuściłam. Zayn całuje wewnętrzną stronę mojej lewej dłoni i układa ją sobie na kolanie, po czym przykrywa swoją. Czuję się przy nim bezpiecznie. Ciekawe dokąd jedziemy.  

* * *

Spoglądam na zegarek. Jest około godziny osiemnastej. Samochód staje w miejscu. Zayn obchodzi pojazd, otwiera mi drzwi i podaję rękę, którą chwytam i wysiadam z auta. Zatrzaskuje drzwi i opiera mnie o nie. Przegryzam dolną wargę. Zbliża się i całuje mnie krótko w usta. Po chwili z tylnej kieszeni swoich czarnych, obcisłych dżinsów, w których ma seksowne nogi, wyciąga czarną bandamkę. Patrzy na mnie uważnie i po chwili zawiązuje mi oczy. 
     - Zayn.. 
Wołam niepewnie jego imię. Co on chce zrobić?
     - Jestem, Kochanie. Nic Ci się nie stanie, obiecuję 
Obejmuje mnie ramieniem lewej ręki, a prawą łapie moją prawą. Stawiam naprawdę małe kroki. Nie chcę na nikogo wpaść, to znaczy wiem, że Zayn do tego nie odprowadzi, ale z moimi umiejętnościami, jest wszystko możliwe. Przez chwilę nie czuję obecności mojego chłopaka, który moment później odwiązuję mi bandankę. Powieki nadal mam zamknięte. Oby to był przyjemny widok dla oczu. Pomału przyzwyczajam się do jasnych świateł. Stoimy przed wielkim kołem, które się obraca.
     - Witaj na London Eye, Skarbie.
Mulat ucałował mój policzek czule, a ja nadal wpatruję się w widok przede mną, który jest przepiękny! W myślach przypominam sobie jak Zayn wspominał, że nie długo mnie tu zabierze i proszę jestem tutaj. Nie mogę w to uwierzyć. Zawsze chciałam zobaczyć London Eye z bliska, a nawet się przejechać. Szepczę do siebie ciche 'niesamowite', a moje serce się raduje. Mam najwspanialszego chłopaka na świecie. Obracam się gwałtownie i całuję Zayn'a w podziękowaniu. 




     - Dobry wieczór.
Spoglądam na mężczyznę, który stoi obok nas.
     - Przejedziemy się, wiesz?
     - W porządku.
     - Masz lęk wysokości albo klaustrofobię? 
     - Nie wiem, chyba nie.
    - W takim razie sprawdzimy to teraz, dobrze?. Pamiętaj, że cały czas będę obok Ciebie i nic Ci się nie stanie. Gdyby coś się działo to musisz mi powiedzieć, w porządku? Oddychaj, Skarbie. 
Kiwam niepewnie głową. Jedno z moich marzeń za chwilę się spełni. Razem wchodzimy do otwartej kapsułki. Mężczyzna chciał wpuścić więcej osób, ale Zayn przekonał go dając trochę więcej pieniędzy. Chcę się odezwać, zaprzeczyć, ale on kiwa głową i mówi, abym się nawet z nim o to nie kłóciła. Wzdycham i odpuszczam. Podchodzę bliżej szyb, aby lepiej widzieć. Mulat przytula się do mnie opierając swoją brodę na moim ramieniu.
     - Ile trwa obrót? 
     - Pół godziny.
Widok był naprawdę przepiękny, tym bardziej, że trafiliśmy na zachód słońca. Ludzie wyglądali jak mrówki. Można było zobaczyć dużo ciekawych zabytków, o których zaczął mi opowiadać Zayn. Widzieliśmy słynnego Big Bena, mosty nad Tamizą, a w szczególności ten najstarszy Westminster Bridge, przepływające statki, Katedrę św. Piotra i wiele innych. Z najwyższego punktu London Eye widać sporą część Londynu z charakterystycznymi wieżowcami. Szkoda, że nie możemy teraz szybko tego zwiedzić. 

*  *  *

Kiedy dojeżdżamy do mojego domu jest jakoś kilka minut przed dziewiętnastą. Wysiadam z auta. To samo robi Zayn. Dzisiejszy dzień był naprawdę wspaniały. Pobudka, śniadanie, mieszkanie, London Eye i w tym wszystkim tylko ja i mój chłopak. Te urodziny zapamiętam do końca swojego życia. Czuję dezorientację, kiedy chłopak opiera mnie o maskę samochodu, a następnie powoduje, że na niej siadam. Cholera. Splatam mu dłonie za karkiem. Nieważne czy będę siedzieć na krześle, krześle barowym, biurku czy gdziekolwiek indziej on zawsze jest ode mnie wyższy i to aż za bardzo, ale jednocześnie jego wzrost mnie pociąga. 
      - Przyjadę po Ciebie o dwudziestej, dobrze?
      - Kolejna niespodzianka? 
Kiwa głową potwierdzając moje pytanie. 
     - Chciałbym, żebyś założyła sukienkę, dla mnie.
Czuję jego pełne usta na swojej skórze. Rozsuwam swoje nogi, aby mógł się znaleźć pomiędzy nimi. Odchylam głowę w tył, aby miał lepszy dostęp. Wystarczy, że mnie dotknie, pocałuje a ja chcę więcej i więcej. Przez to czuję jak jest mi dobrze i robię się wilgotna między nogami. To niesprawiedliwe co ze mną robi, a wiele nie musi. Jęczę cicho, kiedy gryzie moją dolną wargę. 
     - Już nie mogę się doczekać, żeby Cie zobaczyć.
Uśmiecham się w odpowiedzi. Nie mogę nic powiedzieć.
      - Do zobaczenia, Kochanie. 
Zsadza mnie i czuję grunt pod stopami. Cmoka mnie w usta, a ja idę w stronę domu. Odwracam się na moment. Zayn kiwnął w moją stronę abym weszła do środka. Pokręciłam z chichotem głową i weszłam do pomieszczenia. Szybko znalazłam się w kuchni. Nalałam sobie soku jabłkowego z lodówki. Pijąc co chwilę łyk zorientowałam się, że czeka na mnie paczka od nieznajomego albo nieznajomej. Trudno, musi jeszcze poczekać..do jutra. Odstawiłam pustą szklankę do zmywarki i poszłam schodami do swojego pokoju. Od razu znalazłam się w garderobie. Co ja mam na siebie włożyć? 'Chciałbym, żebyś założyła sukienkę, dla mnie' - jak na zawołanie usłyszałam głos Zayn'a w swojej głowie. Okej sukienkę, ale jaką? Faceci mają zdecydowanie łatwiej. Zawsze na jakieś okazje, ważne spotkanie założą garnitur i wyglądają świetnie, ale my dziewczyny.. Musimy szukać, szukać i jeszcze raz szukać odpowiedniej kreacji na daną okazję, biżuterię, buty, ułożyć fryzurę. Co ten Zayn znowu wykombinował? Nagle przypomina mi się wydarzenie z rana. Uśmiecham się na samą myśl. To było naprawdę miłe z jego strony, że obudził mnie w taki sposób w moje urodziny. Nie jestem zła, że Jennifer go uprzedziła, ponieważ nie rozmawialiśmy z chłopakiem o datach naszych urodziny.. Podczas mojego 'myślenia' szukałam odpowiedniego zestawu. W końcu decyduję się i wybieram stylizację, a włosy ułożę w TEN sposób. Ciuchy zostawiam na łóżko i idę do łazienki.  


* * *

Spojrzałam uważnie na czerwoną szminkę w mojej prawej dłoni. To dość odważny kolor jak dla mnie i nie jestem za bardzo przekonana, żeby go użyć. Wygrzebuję TAKIEGO koloru pomadkę i maluję nią usta. Cmokam górną wargę o lewą i tak na zmianę przez chwilę. Wygląda dobrze, więc zostaję przy tym. Zakładam jeszcze żakiet kiedy do mojego pokoju ktoś puka. Mówię głośne 'proszę' i widzę moją siostrę z jakąś torebeczką i po chwili tatę z tortem w dłoniach. Uśmiecham się na ich widok. Po chwili śpiewają mi sto lat, a moje policzki nabierają różowego koloru.
     - Wszystkiego Najlepszego, córeczko.
Tata podchodzi bliżej, a ja powtarzam w myślach życzenie, które mówiłam przy zdmuchnięciu świeczki z babeczki od Zayn'a. Zdmuchuję ogień i kucam przy siostrze, która łapie mnie za rękę. Powtarza słowa ojca pieszczotliwie i podaje mi torebkę. Na obrazie jestem 'ja' w jej wykonaniu. Oczywiście dziękuję jej i i przytulam do siebie po czym wstaję. W torebeczce jest czekolada i perfumy. Moje ulubione. 
     - To nie koniec prezentów, ale musisz poczekać.
     - Dziękuję wam bardzo.
     - O której pojawi się Zayn?
     - Powinien już być. Skąd wiesz?
     - Rozmawialiśmy dzisiaj przecież. 
Oczywiście, że tak. Okręcam się dookoła, aby dowiedzieć się co myślą o tym jak wyglądam. Amelia stwierdza, że jestem księżniczką na co się śmieje, a tata, że Zayn ma wielkie szczęście. Pożegnałam się z nimi słysząc dzwonek do drzwi. Zeszłam spokojnym krokiem  nie chcę się zabić w tych butach i podeszłam do drzwi, które otworzyłam. Tak jak myślałam w drzwiach stał odpicowany Zayn. Miał na sobie ciemne rurki, białą koszulkę, która opinała się cudownie na jego mięśniach i do tego czarną marynarkę. Przegryzłam dolną wargę na jego widok. Wyglądał cholernie seksownie. 
     - Cześć, piękna.
Chłopak zbliżył się i pocałował lekko.
     - Nawet nie masz pojęcia jak bardzo chciałbym sam przegryźć tę wargę, ale oczywiście nie będziemy psuć Twojego makijażu. Zrobimy to później i nie tylko z tym. Wyglądasz pięknie. Jesteś gotowa, możemy iść?
Przez moje ciało przechodzą dreszcze na jego słowa. Kiwam głową i oboje udajemy się do jego czarnego auta. Zayn pomaga mi wsiąść, a już po chwili skina głową na mojego tatę, który nas obserwuje stojąc na zewnątrz. Po chwili odpala silnik i ruszamy nawet nie wiem gdzie. Postanawiam zaryzykować i zapytać. Może się dowiem.
     - Dokąd jedziemy?
  - Do mnie. Chłopaki gdzieś wybyli. Niedawno przyjechała Danielle, więc Liam zabrał ją do kina i kolację, Harry zabrał Niall oczywiście na jedzenie, ale mają też coś do załatwienia. Nawet się nie wtrącałem, a Louis wyszedł na spacer. 
Dostrzegłam na jego twarzy smutek.
     - O co chodzi? Powiedz mi.
     - Liam niedawno mi powiedział, że gdy Louis był u rodziny to zjawiła się u niego Eleanor. Jak w ogóle mogła się tam pokazywać? Po tym wszystkim co mu zrobiła, ona miała czelność go nachodzić! Ciekaw jestem skąd wiedziała gdzie jest. Niech sobie wraca do tego kolesia, z którym się pieprzyła. 
      - Zayn!
Piszczę głośno na dobór jego słów. 
     - Przepraszam Cię, ale po prostu.. Kiedy myślę o tej całej sytuacji to mnie krew zalewa. On sobie na to nie zasłużył. Przecież był dla niej taki dobry, a ona co? Postanowiła mu wbić nóż, a potem oczekuje, że mu wybaczy. Jej niedoczekanie. 
     - Będzie dobrze. Ma jeszcze przecież czworo przyjaciół, na których może zawsze liczyć, prawda? Zresztą na mnie też. Może porozmawiam z Eleanor i dowiem się czego ona tak naprawdę od niego chce? Bo moim zdaniem jeśli by go kochała to nie wskoczyłaby innemu do łóżka. A skoro to zrobiła to od Louis'a może chcieć już tylko jednego.
     - Czego? 
     - Pieniędzy. Wiem, że nie powinnam ją tak osądzać, bo w końcu nie spędziłyśmy ze sobą dużo czasu, abym mogła ja ocenić, ale skoro mówisz, że się koło niego kręci i chce do niego wrócić.. Znam trochę życie. 
     - Jesteśmy na miejscu. Przepraszam Cię. Nie powinniśmy rozmawiać o takich sprawach w twoje urodziny, wiesz? Chcę abyś była odprężona a nie zdenerwowana.
Otworzył mi drzwi samochodu. 
     - Daj spokój. Ze mną wszystko okej.
     - W porządku.
Złapaliśmy się za rękę i pokierowaliśmy w stronę domu. Zayn przepuścił mnie w drzwiach. Nagle rozbłysło światło i usłyszałam głośne 'Sto lat'. O Mój Boże! Zakryłam dłońmi usta. Widziałam Danielle, Liam'a, Niall'a, Hazzę, Connora, Avril i jeszcze kilku innych ludzi, których nie znałam. Brakowało Louis'a i Jennifer, ale mimo wszystko byłam szczęśliwa. Na środku salonu stał wielki stół a na nim ogromnych rozmiarów tort. Nawet nie zauważyłam kiedy z moich oczu popłynęły łzy, łzy szczęścia. Odwróciłam się w kierunku Zayn'a i wtuliłam się w niego mocno. Jestem pewna, że to wszystko to jego sprawka. Po chwili podeszła cała reszta i zaczęłam po kolei się z każdym witać i dziękować za przyjście. Prawdę mówiąc coś przeczuwałam, że Zayn os kombinuje. Chciał, żebym założyła sukienkę, a kiedy powiedział, że jedziemy do niego to mi to nie pasowało. Usłyszałam muzykę lecącą z głośników i zostałam porwana przez Connor'a na parkiet. W dość szybkim tempie odnalazłam się w szybkich kawałkach i krokach. Podziękowałam chłopakowi, który złożył mi życzenia i po krótkiej chwili nieobecności dał prezent, który zostawiłam przy stole z resztą jakiś pakunków. Zerkając na nie z czystej ciekawości widziałam podpisy. 'Od Liam'a i Danielle" od " Niall'a" i tym podobne. Widziałam, że wszyscy już zaczęli się dobrze bawić. Po chwili zdjęłam żakiet, ponieważ zrobiło mi się strasznie gorąco. Pokierowałam się w stronę kuchni. Musiałam coś zjeść, od obiadu nic nie jadłam. W pomieszczeniu znajdywało się dużo jedzenia - zapewne również ze względu na Niall'a. Zjadłam kilka winogron i ciastek. Z lodówki wyjęłam butelkę piwa i ruszyłam bawić się z Avril, którą zauważyłam siedzącą na kanapie po wyjściu z kuchni. 

* * *


     - Przenieśmy imprezę nad basen!
Zaproponował Harry, na co wszyscy przytaknęliśmy zgodnie krzycząc, mimo że była pierwsza w nocy. Ten czas mija zbyt szybko. Znajdując się na zewnątrz zdjęłam swoje szpilki, biżuterię i w szybkim tempie sukienkę. No i co z tego, że nie mam kostiumu - zaśmiałam się w sobie. Inni robili dokładnie to samo, więc dlaczego ja miałbym robić inaczej? Wskoczyłam do wody razem z Danielle, która do mnie dołączyła chwilę przed skokiem. Pływałyśmy razem i wygłupiałyśmy się z resztą. Na imprezie poznałam też Josha, Katy, Sam i Matt'a. Byli to bliscy znajomi chłopaków. Jeden z nich - Josh - był najlepszym, bo od dzieciństwa przyjacielem Zayn'a. Fajnie, że udało mu się wpaść i spędzić trochę czasu z moim chłopakiem. A właśnie ciekawe gdzie on się podziewa. 
     - Widziałaś gdzieś Zayn'a?
     - Myślę, że jest tam.
Danielle wskazała na balkon, znajdujący się na drugim piętrze. Stał na nim czarnowłosy, który obserwował mnie w tej chwili. Posłałam mu uśmiech, a on skinął głową abym przyszła do niego. Zaśmiałam się sama do siebie i pokazałam na migi, że nie mam ręcznika. Wzruszył ramionami z uśmiechem, a ja strzeliłam focha. Jednak stęskniłam się za nim. Tak wiem, spędziłam z nim cały dzień i się za nim stęskniłam, ale ja już tak mam. Wyszłam z basenu, zabrałam swoje rzeczy i pokierowałam się w stronę pokoju chłopaka. Weszłam bez pukania. Zayn obrócił się w moją stronę. 
     - Cześć.
Przywitał się, jakbyśmy widzieli się dziś pierwszy raz. 
     - Hej. Dasz mi coś na przebranie?
Spojrzałam na niego maślanymi oczami. Pokiwał głową twierdząco. Zauważyłam, że zdjął marynarkę i wygląda jeszcze bardziej seksownie, jeśli w ogóle to możliwe. Zwilżyłam wargi, czują na nich suchość. Podszedł do komody i wskazał na parę bokserek. Pokiwałam głową w geście 'tak, przydadzą mi się' i po chwili podał mi koszulkę. Poruszył zabawnie brwiami.
     - Niestety staników nie noszę. 
     - I co my z tym zrobimy..
Powiedziałam kierując się w stronę łazienki. Szybko przebrałam się w to co dostałam i znajdując suszarkę wysuszyłam mokre włosy. Szczotkując zęby do pomieszczenia wszedł Zayn. Oparł się o framugę i obserwował mnie. Szybko uporałam się z czynnością i chciałam wyjść z łazienki, ale chłopak oparł dłoń o drugą część framugi. Schyliłam się i wyszłam pod nią. Usłyszałam pomruk uznania, który wydostał się z jego ust. Usiadłam na łóżku z uśmiechem na ustach. Jutro będą znowu boleć mnie poliki. Zayn spojrzał na mnie znacząco, bacznie mnie obserwując. Moje policzki oblały się soczystą czerwienią. Dobrze wiedziałam o co mu chodzi.
__________________
OD AUTORKI: Przepraszam Was bardzo mocno, za opóźnienie!
Mam nadzieję, że było warto czekać. Co myślicie? Czytasz = Skomentuj! Następny postaram się dodać szybciej, w ramach rekompensaty. + Jak szablon? Wolicie ten czy chcecie wrócić do poprzedniego? Dziękuję wam za wszystko.

13 komentarzy:

  1. ooooooohh ♥
    szkoda że zakończyłaś na tym momencie///
    ale i tak cie LOVE za to opowiadanie ..

    szykuje sie chyba gorąca noc ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny rozdział ;p Co do ankiety to: 1-a, 2-a, 3-b, 4-a, 5-a <3

    OdpowiedzUsuń
  3. super
    czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  4. Wybacz, ale nie za bardzomogę teraz odpowiedzieć na pytania.. :c Co do rozdziału, uhmm... BOSKI! *_* Zakochałam się w twoim opowiadaniu <3 Szybko dodawaj nowy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesteś niesamowita . ;*
    a to opowiadanie boskie . <3 / Agata

    OdpowiedzUsuń
  6. I rozdział i szablon świetny *-*
    co do ankiety to;
    1a
    2a
    3b
    4a
    5a :D
    czekam na nn ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Swietny rozdzial! Szablon tez <3
    Dawaj szybko nastepny : *

    ~smile!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale dobry rozdział. *_*
    1-a
    2-a
    3-b
    4-a
    5-a
    PS. Zapraszam też do mnie : http://becauseevryone1dlove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiesz że kocham od zawsze twoje opowiadania! <3 mówiłam ci że masz wielki talent, jak jeszcze pisałaś kolejne opowiadanie:)
    @Katy_Milla_

    OdpowiedzUsuń
  10. bad-fanfiction.blogspot.com/?m=1 <<< nie wiem czy wiesz ale ten blog ma grafikę taką jak ty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nie wiedziałam, ale dziękuję za powiadomienie.
      Poza tym to jest szablon wolny, z którego każdy może skorzystać ;)

      Usuń
  11. Matko, Ratuj!. Nie wytrzymam przerwałaś na takim momencie. Ale i tak Cie Kocham. ... Pisz proszę szybko, Bo doczekać Cię nie moge.. Weny życzę. Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń

II / 01

     Kursywa  to wspomnienia ;)   Przekręciłam się i dłonią wyszukałam telefonu. Cicho westchnęłam pocierając ręką twarz. Nie mogę zasnąć...