czwartek, 29 listopada 2012

I / 14

*Oczami Jennifer* 

Kiedy opuściliśmy kino, Harry zapytał ciekawy:
- I jak Ci się podobał film?
- Film, jak film.
- Mam zły gust?
- Następnym razem to ja wybieram. 

* * *
- Wiesz ja o Tobie za dużo nie wiem, ale Ty o mnie zapewne dużo, więc sądzę, że to nie sprawiedliwe i powinniśmy to naprawić.
- Internet podobno kłamie.
- To zróbmy tak, że najpierw opowiesz mi coś o sobie, a potem Ty będziesz się mnie pytać o to co będziesz chciała, zgoda? Tylko proszę nie tak oficjalnie, wiesz spontanicznie. Nie jesteś w szkole, na początku roku, gdzie musisz powiedzieć dokładną formułkę. 
- Więc.. Dla przyjaciół Jeni. Mam szesnaście lat. Lubię się bawić, podobno jestem zabawna. Nie lubię za bardzo sportu. Moją pasją jest malarstwo. Mam młodszego brata. Coś chcesz jeszcze wiedzieć? 
- A pytania osobiste też wchodzą w grę?
- Pewnie, niech będzie. 
- Masz chłopaka? 
- Nie mam. A Ty masz?
- Czy mam chłopaka? Tak, mam. Ma na imię Louis, lubi marchewki. Jest strasznie miły. Chyba nie myślałaś, że mówię poważnie? Nie gustuję w facetach. A co do Louisa to on na prawdę istnieje. Jest moim bardzo dobrym przyjacielem. Rozumiem się z nim bez słów, serio. Czasem się pokłócimy, ale to sama na pewno wiesz jak jest..
Przytaknęłam, gdyż nie mogłam z siebie nic wydusić.
- Może Ty masz jakieś pytanie do mnie?
- Może mam, a może nie mam.
- Więc nie krępuj się mi go zadań.
- Okej. Czy to prawda, że lubisz chodzić nago?
- Oczywiście, że tak! Założę się, że nie wiesz jakie to fajne uczucie, tak nie mieć niczego, chodzić swobodnie po domu i mieć wszystko gdzieś. Najlepiej jest tak, jak jest lato i są upały. W samej bluzce możesz się spocić. Następne pytanie, proszę.
- Jeśli będę takie miała, to je Tobie zadam, okej?
- Jasne. Chodź odprowadzę Cię, bo jest już późno.
Powiedział i ruszyliśmy w kierunku mojego domu. 'Mojego domu' jak to brzmi. Niby normalnie, ale mieszkam tak naprawdę u Olivii, jej rodziców. Co prawda mówili 'czuj się jak u siebie' i tak się czuję, ale czy mogę nazywać ten budynek 'moim domem'? Nie wiem, nie mam zielonego pojęcia. Po kilkunastu minutach byliśmy przed drzwiami domu. 
- Miło spędziłem dzień, Dziękuję. Widzimy się jutro?
- Tak, pewnie. Jeśli tylko masz ochotę się widzieć.
- Podaj mi swój telefon. 
Poprosił, a ja bez wahania się, podałam mu go. 
- Zadzwoń do mnie jutro to się zgadamy.
- Nie mam Twojego numeru telefonu. 
- Wystarczy poszukać w kontaktach.
Kiwnęłam głową twierdząco i uśmiechnęłam się.
- A kto mnie przytuli na dobranoc?
Spytałam z miną zbitego szczeniaczka, a po chwili zauważyłam jak Harry podchodzi z rozłożonymi rękoma i mnie przytula do siebie. 'Śpi dobrze' - szepnął w moje włosy i poszedł, a ja uśmiechnięta weszłam do domu. Z uwagi na to, że było cicho w domu i światła były pogaszone poszłam po prostu do siebie. Wzięłam prysznic, ubrałam piżamę i położyłam się do łóżka. Miałam już zamykać oczy kiedy przypomniałam sobie, że nie wiem jak chłopak zapisał mi się w swoim telefonie. Sięgnęłam po niego i zaczęłam szukać go w kontaktach. Po dwóch/trzech minutach znalazłam go. Zapisał się jako 'Hazuś;*'. Zaśmiałam się, ale szybko zatkałam sobie dłonią usta, aby nikogo nie obudzić i wystukałam szybko wiadomość:


result-thumb


result-thumb

Uśmiechnęłam się mimowolnie do telefonu. Postanowiłam nic już nie pisać i schowałam telefon pod poduszkę do której przytuliłam policzek i wspominając jeszcze raz dzisiejszy dzień, zasnęłam.


*Oczami Olivii* - Następnego dnia.

Obudziły mnie promienie słońca, które wdarły się przez niezasłonięte roletą okno. Przeciągnęłam się na łóżku, wyciągając nogi i ręce. Poczułam lekki ciężar na swojej tali, a gdy spojrzałam w tamtym kierunku, dostrzegłam męską dłoń. Przestraszyłam się. Powoli spojrzałam w bok i zobaczyłam Zayn'a. Zimny dreszcz przeszedł po moim ciele. Przecież on miał spać w gościnnym! Zdjęłam jego rękę z siebie i ten gwałtowny ruch spowodował, że chłopak się obudził. Kiedy się odezwał jego głos był strasznie zachrypnięty, a przez to bardzo fajny. Na chwilę zapomniałam, że w ogóle spał ze mną przez całą noc, chyba.
- Co.. Co się dzieje?
- Co ty robisz w moim łóżku?
Spytałam zdenerwowana i podparłam się na łokciach.
- W nocy była burz, a ja nie lubię w tym czasie spać sam, więc postanowiłem, że przyjdę do Ciebie.
Powiedział już całkowicie przebudzony, a na jego twarzy rósł głupi uśmieszek. Rzuciłam się na łóżko i złapałam za głowę. Nie mogłam w to uwierzyć. Burza? Przecież nie było w nocy żadnej burzy. Wiem, bo zawsze mam tak, że gdy jest to zawsze się budzę i nie mogę wtedy spać. Wyjątek stanowi duże zmęczenie, wtedy śpię jak zabita.
- Nie było żadnej burzy.
- Skąd wiesz, skoro spałaś?
- W porządku! Sprawdźmy to. Jeśli będą kałuże na ulicy lub ogólnie mokro to wtedy zobaczymy, a jeśli nie to robisz mi śniadanie.
Postanowiłam iść na taki układ, gdyż poprzedniego wieczoru Zayn’owi nie chciało się robić kanapek, dlatego zrobi je dziś dla mnie. W sumie to nieważne, bo ważne jest to, że zrobi to śniadanie. Wstałam po czym podeszłam do okna. Uśmiechnęłam się z cwanym uśmieszkiem.
- Żadnej kałuży, ani kropelki deszczu. Wygrałam.
- Wyschło pewnie w nocy..
- W którym momencie? Przecież padało.
- Dobra, dobra. Wygrałaś, nie było żadnej burzy.
Mruknął cicho. Usiadł na łóżku potarł nadgarstkami zamknięte powieki i wstał z łóżka po czym zaczął kierować się w stronę drzwi. Na widok jego ciała aż się zarumieniłam. Jego ciało było wysportowane. To w jaki sposób poruszały się jego mięśnie było cudowne. Dobrze, że byłam od niego trochę, bo zaraz by zwrócił uwagę na moje zaróżowiałe policzki. Poza tym właśnie zdałam sobie sprawę z tego, że on spał tak, w samym bokserkach, ze mną. 'Oddychaj, Olivia spokojnie. Wdech i wydech'
- Dokąd idziesz?
- Wygrałaś nasz zakład, więc robię śniadanie.
- Najpierw się ubierz. Nie chcę, aby moi rodzice Cię tak zobaczyli i pomyśleli sobie nie wiadomo co.
- Dobrze, Księżniczko.
Odszepnął z uśmiechem na ustach i zaczął się ubierać. Kolejny raz się zarumieniłam kiedy tak na niego patrzyłam. Szybkim krokiem poszłam do garderoby i zanim przemknęłam do łazienki spojrzałam na niego. Chłopak zaśmiał się głośno, kiedy usłyszał moje pytanie.
- Jak mam się ubrać ?
- Chcesz, abym był Twoim stylistą?
- Nie, chodzi o to czy będziemy dziś śpiewać?
- Dałem Ci grafik. Tam masz wszystko napisane.
- Jest taka możliwość, że go zgubiłam.
Zarumieniłam się nieśmiało. Nie zrobiłam tego specjalnie.
- Ubierz się raczej luźno. Dzisiaj lekcje z Sarah.
Odpowiedział i uśmiechnął się. Podszedł bliżej mnie i cmoknął mnie w policzek, po czym założył na siebie biały t-shirt z wczorajszego dnia. Mimo tego, wyglądał naprawdę dobrze. Spojrzałam na niego zaskoczona. Czy on przed chwilą mnie pocałował? W policzek?
- Co to miało być? Ten buziak i ten wczorajszy?
- Zupełnie nic. Szykuj się, a ja idę zrobić Ci śniadanie. Jakieś specjalnie życzenia, Madame?

*Oczami Zayn’a* 

Północ. A ja nadal nie śpię. Zamykam oczy, ale zaraz szybko je otwieram. Nie umiem. Nie potrafię. Nie mogę. Cały czas myślę o niej. Chciałbym z nią pogadać, nie wiem o czym. Chciałbym po prostu koło niej być.  Może pójdę do niej? Nie. To głupi pomysł. Co ona o mnie pomyśli rano, gdy się obudzi? No właśnie. Leżałem tak aż w końcu wstałem i po cichu otworzyłem swoje drzwi pokoju, a później bez pukania wszedłem do jej pokoju. Spojrzałem na łóżko, spała. Podszedłem do drugiej, pustej strony łóżka i położyłem się koło niej. Moja prawa rękę powędrowała na jej biodro. Niespodziewanie dziewczyna mruknęła przez sen, złapała moją dłoń, którą poprowadziła dalej, na płaski brzuch i odwróciła do mnie plecami, nie puszczając mojej dłoni, która była spleciona z jej. Głowę ułożyłem wygodnie na poduszce, blisko niej. Ścisnąłem delikatnie jej dłoń upewniając się, że naprawdę trzyma moją dłoń w swojej małej. Uśmiechnąłem się mimowolnie i zdziwiłem kiedy ziewnąłem. Gdybym nie przyszedł, nie spałabym pewnie przez jeszcze długi czas, a tak przynajmniej się wyśpię i to jeszcze przy niej.

 * * *

Zszedłem na dół, aby zrobić śniadanie sobie i dziewczynie. Też nie mogłem wymyślić lepszej wymówki niż burza. Przynajmniej na mnie nie nakrzyczała, troszkę się podąsała i dała spokój. Cieszę się, że mnie nie wyrzuciła. Mogę zrobić jej śniadanie i spędzić jeszcze troszkę czasu więcej. Szkoda, że dzisiaj nie mamy razem zajęć. W pomieszczeniu nie było nikogo. Dostrzegłem tylko białą kartkę na blacie. Pozwoliłem sobie zerknąć. Nie jestem osobą wścibską, ale czasami lubię coś przeczytać. 

'Wychodzę. Będę wieczorem ~ mama'
  'Wychodzę z Jacobem. Będę około 16 to pojedziemy na obiad ;)  ~ tata’

Odłożyłem karteczkę tam gdzie leżała i zajrzałem do lodówki. Była pełna. Postawiłem na TO. Zabrałem to co było mi potrzebne i zabrałem się do roboty. Mam nadzieję tylko, że jej kuchni ani domu nie spalę. Po około dziesięciu minutach wszystko było gotowe. Wziąłem tacę i zaniosłem ją do pokoju dziewczyny. Zrobiłem tak, gdyż wczoraj jej słowa mnie do tego zachęciły. Akurat gdy stawiałem wszytko na biurku usłyszałem jak ucichła woda, a po kilku minutach dziewczyna wyszła ubrana w TO.
- Śniadanie gotowe.
- Właśnie widzę.
Dziewczyna uśmiechnęła się lekko i oboje zabraliśmy się do zjedzenia posiłku. W między czasie spojrzałem na Olivię, która kończyła pierwszego gofra i trzymała w wolnej dłoni telefon. Naprawdę żałuję, że widzę się z nią dzisiaj ostatnie kilka minut. Chociaż..Zobaczymy. 
____________________
OD AUTORKI: Przepraszam, że musiałyście tyle czekać, ale jakoś nie miałam weny na ten rozdział. Wiecie, że jeszcze tylko 25 dni do świąt? 

8 komentarzy:

  1. Bardzo fajny rozdział :) Pozdrawiam, Ruuuda

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny .. boże Zaayn <33

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział jak zwykle genialny !♥ Zayn jest słodki ;) Mam nadzieję ,że uda mu się szybko przekonać do siebie Olivię.
    Bardzo dziękuję , za polecenie bloga;)
    Lena:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny. ;) Jak zawszee. ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Oł maj gosz *o* to jest...
    NIEZIEMSKIE !!!!!!!!!
    Kocham to opowiadanie tak na poważnie:)
    i Normalnie dodaj szybko nowy rozdział... Jak najszybciej:)
    jestem ciekawa co będzie dalej...
    proszę proszę plisss dodaj szybko nowy rozdział ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham kocham kochaam < 3
    Naprawdę świetny rozdziaaliik! :)
    Czekam na następny z niecierpliwością ♥

    OdpowiedzUsuń

II / 01

     Kursywa  to wspomnienia ;)   Przekręciłam się i dłonią wyszukałam telefonu. Cicho westchnęłam pocierając ręką twarz. Nie mogę zasnąć...